Jako tegoroczna maturzystka mam od prawie miesiąca wakacje (najdłuższe w życiu, jak lubią podkreślać osoby, które ten okres mają już za sobą). Naprawdę nie spodziewałam się, że można mieć tyle wolnego czasu, to jest naprawdę straszne. Wolę płakać, że nie wyrabiam się z oddychaniem, niż usiłować wymyślić, co robić każdego dnia, żeby nie zlać się z kanapą (almost there). Wiele internetowych nadludzi zdąża rano przed pracą opracować plan podbicia świata, ale ja jestem leniem i jak nie mam nad sobą bata, to ograniczam czynności życiowe do minimum. Żeby nie zwariować w domu i dać odpocząć zmęczonemu serialami laptopowi opracowałam awaryjną listę rzeczy, które można robić w Warszawie, będąc na śmierć znudzonym i w dodatku bez niczego w portfelu. Tak, w dzisiejszym wpisie są tylko bezpłatne rozrywki (mam też drugi spis atrakcji niezbyt drogich, być może pojawi się za jakiś czas na blogu).
MUZEA - wiele muzeów ma jeden dzień w tygodniu, kiedy wstęp jest za darmo; małe, niszowe galerie na ogół są bezpłatne cały tydzień, ale często trudniej do nich trafić.
- Zachęta - czwartki od 12 do 20, teraz ciekawa wystawa Podróżnicy z pracami europejskich artystów + w tych samych godzinach przez cały tydzień wstęp wolny do miejsca projektów Zachęty na Gałczyńskiego 3
- CSW - czwartki od 12 do 21, zwiedzanie można połączyć ze spacerem w pobliskich Łazienkach lub zrobić piknik przed samym muzeum
- Muzeum Etnograficzne - soboty od 10 do 18, obecnie czasowe wystawy o futbolu, sztuce żydowskiej i Kurpiach
- Muzeum Narodowe - wtorki od 10 do 18 (tylko wystawy stałe), ja najbardziej lubię galerię sztuki XX i XXI wieku, no i mój ulubiony obraz Kuropatwy, o którym już kiedyś pisałam
KINO pod chmurką - pokazy filmowe w plenerze są organizowane latem w różnych dzielnicach Warszawy, podlinkowałam Żoliborz, pierwszy film 21.06, kolejne w każdy wtorek.
KONCERTY - zaskoczyła mnie informacja, że bezpłatne koncerty w czerwcu organizuje H&M. W piątki i soboty na Miodowej 6 (Pałac Branickich) o 19 zaczynają artyści, a o 22 rusza afterparty. Do końca miesiąca można wpaść jeszcze m.in. na Dawida Podsiadło, O.S.T.R., xxanaxx czy Julię Marcell.
SPORT - szał na trenowanie jak największej ilości wymyślnych dyscyplin trwa i tutaj jest w czym wybierać.
- Nightskating - jazda na rolkach nocą po ulicach Warszawy - muzyka z głośników, tłumy ludzi, dobra okazja na pogadanie ze znajomymi lub poznanie nowych ludzi. Starty co dwa-trzy tygodnie o 21 spod pomnika Kopernika na Krakowskim Przedmieściu. Warto mieć ochraniacze i umieć hamować ;).
- Masa Krytyczna - jeśli w piątek wieczorem nie możesz przejechać przez zakorkowane ulice, to pewnie Masa Krytyczna! Przejazdy rowerowe, na których można zamanifestować niedobór ścieżek rowerowych i przy okazji wykształtować ładne łydki. Najbliższy termin to 24 czerwca, start o 18 (Plac Zamkowy).
- Międzynarodowy Dzień Jogi - druga edycja imprezy potrwa od 19 do 21 czerwca. W niedzielę od rana atrakcje na Polu Mokotowskim - darmowe ćwiczenia, wykłady, pokazy i koncert, a w poniedziałek otwarte zajęcia w wielu szkołach jogi.
- Bloco - jeśli lubisz góry, a nie masz okazji wyrwać się z miasta i połazić, możesz spróbować bulderowni. Jest to niezbyt wysoka ściana wspinaczkowa, na którą wchodzi się bez uprzęży. Darmowe zajęcia wprowadzające co niedzielę o 12 na Jana Kazimierza 46/54 (przy okazji odlotowe, industrialne miejsce).
- Nike+ Run Club - kilka razy w tygodniu w różnych lokalizacjach odbywają się specjalistyczne treningi biegowe - wystarczy się zarejestrować na wybraną aktywność (interwały, szybkość, spokojne wybieganie). Trenerzy zapewniają rozgrzewkę i rozciąganie, a dodatkowo można wypróbować buty Nike.
To tylko garść propozycji, które znalazłam kierując się swoimi zainteresowaniami. Do tej pory byłam tylko w Zachęcie i na Nightskatingu, ale myślę, że wybiorę się jeszcze do co najmniej dwóch muzeów i może na jakieś bieganie. Jeśli wpadło Wam w oko coś ciekawego do roboty, będę wdzięczna za linki. Tymczasem biorę się za planowanie nadchodzących wyjazdów i odczarowywanie zapowiadanych burz.
Saturday, 11 June 2016
Sunday, 29 May 2016
lajtowe owocowe śniadania na gorące dni
Dziś na jodze przez pierwsze pół godziny praktyki skupiałam się, żeby uzyskać jak najwięcej wody ze swojego garba i nie wyschnąć, czyli można powiedzieć, że letni sezon się zaczął. Nie jestem fanką temperatur powyżej dwudziestu stopni, dość mnie to muli i męczy, ale plusem lata na pewno jest wysyp pysznych owoców (no i darmowa witamina D jak ktoś już zdecyduje się wyjść na słońce). Jeśli chodzi o letnie śniadania, to nie mam problemu z jedzeniem owsianki przez cały rok, chociaż chyba jednak lepiej wchodzi w zimne dni. Dlatego czasem testuję inne opcje, poniżej dwie z nich.
Lody bananowe
Jeżeli ktoś nie żyje w cudownym świecie bez internetu, to na pewno widział je już na stu instagramach i vlogach (czy ktoś oprócz mnie jeszcze pisze tradycyjne blogi? czuję, że odchodzę do lamusa). Lody bananowe można przygotować w różnych smakach, tak jak tradycyjne lody. Wystarczą zamrożone w kawałkach dojrzałe banany i w miarę mocarny blender. Ja do swoich dodaję zwykle łyżeczkę proszku maca i karob, cynamon oraz surowe kakao (wersja czekoladowa), pokruszone orzechy i rodzynki (wersja bakaliowa) albo truskawki czy mrożone owoce leśne (wersja sorbetowa). Żeby łatwiej się miksowało można dolać kilka łyżek mleka roślinnego albo dorzucić jednego dojrzałego banana (niezamrożonego). Są kremowe i słodkie, lubię je chyba nawet bardziej niż kupne.
Pseudo-owsianka owocowa z granatem
To śniadanie wyszło mi przypadkiem kiedyś u dziadków, którzy zwykle mają spore zapasy przejrzałych owoców. Na jedną sporą porcję wystarczy rozgnieść dwa dojrzałe banany (opcjonalnie z mlekiem roślinnym, dzisiaj robiłam z migdałowym) i wymieszać z pestkami z jednego granatu i innymi owocami (na zdjęciu truskawki). Słodkie banany i kwaskowaty granat dobrze razem smakują, a w upał można dodatkowo takie śniadanie włożyć wcześniej do lodówki, dzięki czemu robi się bardziej orzeźwiające.
Owocowe śniadania sprawdzają się u mnie przed jogą albo kiedy chcę zjeść coś na szybko, ale nie polecam ich przed długim dniem w pracy/szkole - osoba z dobrym trawieniem po godzinie będzie znowu głodna ;). Żeby się bardziej "zapchać" takimi potrawami polecam dodać płatki owsiane, więcej tłuszczu (np. masło orzechowe) albo podać jako dodatek do naleśników.
Lody bananowe
Pseudo-owsianka owocowa z granatem
Owocowe śniadania sprawdzają się u mnie przed jogą albo kiedy chcę zjeść coś na szybko, ale nie polecam ich przed długim dniem w pracy/szkole - osoba z dobrym trawieniem po godzinie będzie znowu głodna ;). Żeby się bardziej "zapchać" takimi potrawami polecam dodać płatki owsiane, więcej tłuszczu (np. masło orzechowe) albo podać jako dodatek do naleśników.
Subscribe to:
Posts (Atom)